:: 19.03.2009 :: 20:24 ::
Tak sobie pomyślałam, że chyba warto reaktywować moją znajomość z ownlogiem, tak chociaż na chwilę. Jedną, trzy, pięć, tyle ile będzie mi potrzebne żeby się wyładować w ten sposób (chociaż trochę). Momentami sama nie wiem, co ze sobą zrobić - i co z tego, że cztery dni było z a j e b i ś c i e - skoro teraz nagle muszę na nowo zapoznawać się z moją szarą rzeczywistością, w jakiś tak sposób zachwianą przez ten przyjazd/wyjazd (no właśnie, bardziej przyjazd czy wyjazd?). To zawsze powoduje u mnie kryzys. Nie wiem, co mam ze sobą zrobić, bardziej się snuję niż egzystuję i w sumie niepotrzebnie - bo przecież powinnam doceniać to, że chociaż tyle całkiem przyjemnych rzeczy zaznałam. Taki mój egoistyczny hedonizm się odzywa, emanuje z ciemnej duszy pesymistki - zabawne.
Nie lubię, kiedy wyjeżdża, bo nie jestem nawet w stanie pościelić na nowo łóżka, bo to tak, jakbym go wyrzuciła. Więc siedzę sobie, taka beznadziejna, i patrzę na porozrzucane poduszki na podłodze.
Zbieram siły?
komentujesz? (1)